Moi drodzy, nie wiem jak Wy, ale ja już od jakiegoś czasu zaczęłam kompletować swoją jesienną garderobę. Niestety wchodzenie po raz n-ty do Zary, czy H&M i niemożność zdecydowania co wybrać spośród wszystkiego (co tak naprawdę jest ślepo kopiowane z wybiegów) zaczyna mnie doprowadzać do szału! Czuję, że zaczynam potrzebować czegoś więcej, czegoś wyjątkowego, a zwłaszcza czegoś dobrej jakości! Nie mówię przez to, że od razu zrezygnuję z chodzenia i robienia zakupów z sieciówek bo to chyba jest niemożliwe...Zwłaszcza, że wszyscy nam je poniekąd narzucają...wchodząc do której kolwiek z galerii handlowych widzimy tylko te sklepy co zawsze i niestety jest to dla nas o wiele prostsze i wygodniejsze.Nie mówiąc już o tym, że wszystkie z tych rzeczy są ciekawe, ładne i nie da się wybrać czegoś brzydkiego lub faux pas.
Ja odkąd pamiętam chodzę po sh, ale nie zawsze jest tam coś interesującego, czy coś co by mnie zadowoliło...Sama już nie wiem co robić - brak karty kredytowej uniemożliwia mi zakupy przez internet. Od pewnego czasu zaczęłam odwiedzać strony typu zlotewyprzedarze.pl i tym podobne jednak mając swoje pewne jesienne typy jak np. koszula w kratę, skórzane botki i czy chociażby ciepły sweter? nie ma tam jak narazie oferty która by mnie zadowoliła. Nie mam jednak zamiaru się poddać - w najbliższy weekend mam zamiar spędzić buszując po lumpeksach i małych miejskich butikach, a także odwiedzić być może trochę droższy sklep jakim jest Massimo Dutti licząc jednak na to, że znajdę w nim parę rzeczy które są lepszej jakości, zrobione z lepszej tkaniny i nie koniecznie "made in china". Jednak jako zawzięta fashionistka lubię mieć dużo nowości w swojej szafie nie czując się "fashion victim" , czy jednak muszę to robić za cenę noszenia rzeczy które po jednym praniu wyglądają na za przeproszeniem "szmaty" ?Co Wy o tym wszystkim sądzicie?Nie czujecie się troszkę przytłoczeni i oszukiwani tym, że za bluzkę która po 3 założeniu się rozlatuje musicie płacić 250 zł tylko dlatego,że ten fason jest akurat teraz "modny"...?
Tak samo patrząc na ostatnią z wyprzedaży, czy możliwe jest aby sukienkę z 400 złoty przecenić na 60 i ciągle mieć z tego zysk? Wydaje mi się, że coś tu jest nie halo...
Postanowiłam też poświęcić ostatni miesiąc moich wakacji na przeróbki lub być może stworzenie czegoś całkiem nowego i mojego...
Jedyne co mogę powiedzieć na koniec...życzcie mi powodzenia !:)
blouse-sh/sunglasses-rayban
mojito-DIY